top of page


20 marzec 2015
Helena spotkała Marię kilka lat temu na hali targowej, na stoisku z rybami. Rozpoznała w niej dziewczynę z koloni letnich, z lat młodości. Z tych koloni. Niektórzy ludzie z wiekiem oprócz zmarszczek i ogólnej starości nie zmieniają się i można ich poznać nawet po kilkudziesięciu latach niewidzenia. Taka była Helena i taką też okazała się być Maria.
18 lut3 minut(y) czytania


9 listopada 2018
Na wydziale wiadomość o śmierci profesora wywołała przygnębienie. Zazwyczaj wszyscy lubili tutaj staruszka. Dzielił swój pokój z panią docent od ortografii oraz ze swoim asystentem. Wśród licznych słowników, leksykonów, ksiąg o języku i tego typu innych wydawnictw, nie było pozycji przypominającej okładką tych z regału w domu przy ulicy Urszulanek. Przyjęliśmy założenie, że brakujący wolumin pochodzi z serii wydawniczej i wyglądem okładki przypomina pozostałe. Tak też twierdz
11 lut5 minut(y) czytania


7 listopada 2018
Przeskoczył przez płot ogrodzenia domu profesora bez większych trudności. Był młody, wysportowany. Wcześniej rozejrzał się dookoła i upewniwszy się, że nikt go nie widzi, a przynajmniej on nikogo nie widział, śmignął na drugą stronę ogrodzenia. Trochę czasu zajęło mu zdobycie kluczy. I teraz wyczuwał ich ciężar w kieszeni kurtki. Na dłoniach miał założone dwie pary rękawiczek: chirurgiczne i skórzane. Chirurgiczne kupił dawno temu w sklepie medycznym, skórzane – wczoraj na ha
4 lut3 minut(y) czytania


„Śmierć po latach dopada zakonnika nad grobem rodziców. Nie oszukasz przeznaczenia.”
W samochodzie naszedł mnie nastrój refleksyjny nad społeczeństwem naszym ukochanym. Wczoraj wieczorem, wyprowadzając psa, zauważyłem na trawniku przed jedną wspólnotą mieszkaniową tabliczkę o treści: „Twój pies, Twoja kupa.” I doznałem wreszcie satysfakcji, że jednak ktoś dba o morale naszego społeczeństwa, o odruch empatii i myślenia o drugim człowieku. Taka tabliczka zmusza tych co nie zbierają odchodów pupilka do zadumy nad tym, że nie można myśleć tylko o sobie, ale trzeb
28 sty7 minut(y) czytania


9 listopada 2018
Usiedliśmy od rana nad sprawą mnicha. Przejrzeliśmy zdjęcia z miejsca zbrodni, poczytaliśmy pierwsze zeznania jedynego świadka i odkrywcy zwłok: niejakiego Majchrzaka. Oprócz tego, że narzędziem zbrodni był prawdopodobnie bagnet lub inny podobny długi nóż, nie mieliśmy zupełnie nic. U profesora chociaż namacalnie był przedmiot, którym posłużył się zabójca, tutaj było jedynie przypuszczenie. Mogliśmy też jedynie domniemywać, że morderca oderwał od różańca mnicha krzyżyk i go z
21 sty2 minut(y) czytania


Pani Skaner
Przywieźliśmy panią Marię do willi profesora. Po drodze uczuliliśmy ją, żeby starła się na spokojnie porównać aktualny obraz poszczególnych pomieszczeń z obrazem jaki ma w pamięci z ostatniej wizyty w domu pracodawcy. Sami ustaliliśmy z Karczem, że dyskretnie będziemy obserwować zachowanie pani Biernat, bo mimo wszystko nie wypadła z kręgu podejrzanych. Co prawda postura kobiety nie pozwalała przypuszczać, że byłaby w stanie śmiertelnie rozwalić komuś głowę, ale w historii kr
15 sty3 minut(y) czytania


Ostatni fragment w tym roku!
Stary Kaszub, Gerard Dynia, dwie prześliczne córki miał, jedną wołał Genowefą, drugą zaś Gertrudą zwał. Żona zwała się Gizela. Synów Kaszub miał zaś trzech: pierwszy Gwidon, drugi Gustaw, a najmłodszy zaś był Grzech. Dzieci szybko dorastały, lecz nie chciały ruszać w świat, więc budował obok ojca swą chałupę każdy brat. Córki Kaszub wydał za mąż. Z każdą córką jeden zięć, też przy ojcu pozostali. Nowych chałup było pięć. Że tradycję zaś rodzinną każde z dzieci trzymać chce, w
31 gru 20255 minut(y) czytania


8 listopada 2018
Willa profesora znajdowała się przy ulicy Urszulanek. Jest to ślepa uliczka, niby prawie w centrum, ale de facto, z lasem za plecami domków. Budynki z lat 30-tych nie są może same w sobie wiele warte, tym bardziej, że budowane często metodą tzw. gospodarczą, ale same działki osiągają ceny liczone w milionach. W domu profesora nie znaleźliśmy nic, co posunęłoby śledztwo choćby o milimetr.
17 gru 20255 minut(y) czytania


7 listopada 2018
– Ty to już nie masz czego znajdować tylko nieboszczyka? – rzucił Stefan do swojej żony Marii. – Mam nadzieję, że się nie przestraszyłaś na dłużej i się odwiesisz? Pani Maria, po powrocie z domu profesora i wstępnym przesłuchaniu przez policję, była bardzo zamyślona i nie odzywała się prawie do męża. Byli małżeństwem od ponad dwudziestu lat. Maria nigdy nie była gadatliwa, co u kobiety jest cechą co najmniej dziwną, ale Stefanowi było z tym dobrze.
11 gru 20252 minut(y) czytania


8 listopada 2018
Gabinet starego nie imponował przepychem. Ot, pokój jak z milicyjnych filmów o poruczniku Borewiczu, tylko w nowocześniejszym wydaniu i z komputerem na biurku. Tyle, że w filmie o agencie 07 zazwyczaj w takim gabinecie było mnóstwo dymu papierosowego, a w obecnej rzeczywistości zakaz palenia obowiązywał na terenie całej komendy. Takie czasy. To się nazywa wolność i tolerancja. Niby człowieku jesteś wolny, ale ktoś decyduje za ciebie czy i gdzie możesz palić.
3 gru 20255 minut(y) czytania


Ebook już dostępny!
Świetna wiadomość dla miłośników ebooków!
"Wiadro boleści" w formie cyfrowej już dostępne na stronie empik.com oraz aplikacji EmpikGo!
3 gru 20251 minut(y) czytania


6 listopada 2018
Ojciec Horacy wyruszył z klasztoru wcześnie rano, jeszcze przed nieszporami. Raz w roku oficjalnie pozwalał sobie na luksus opuszczenia murów zakonnych, za którymi reguła milczenia nie obowiązywała. Nie robił tego po to, żeby sobie pogadać, opuszczał zakon tego listopadowego dnia każdego roku dla pozałatwiania własnych spraw, które pozostały po tej stronie. Jego celem był cmentarz, na którym pochowano jego rodziców. Co roku w rocznicę ich ślubu przyjeżdżał tu i długo modlił s
26 lis 20254 minut(y) czytania


Kolejny fragment książki
Na spotkaniu ze starym oczywiście była gadka o tym, że pilne, że super ważne, że jak szybko nie rozwiążemy sprawy to polecą głowy, itd., itp…
A sprawa wyglądała pokrótce tak, że niejaka pani Maria, co to sprząta u pana profesora w każdą środę do południa, zostawiła u niego po robocie rękawiczki. A że na dworze było w miarę ciepło, nie zwróciła na to uwagi. Usiadła po południu przed telewizorem, żeby obejrzeć Panoramę i po prognozie pogody, w której zapowiedzieli na przyszły t
19 lis 20253 minut(y) czytania


8 listopada 2018
Wróciłem do domu o trzeciej w nocy. Nawet pies na mnie nie zareagował, spał smacznie na kołdrze w pozycji z łapami do góry, na moim miejscu w łóżku i głośno
pochrapywał. Mówią, że jak czworonóg śpi w takiej pozycji,
to czuje się bezpiecznie w domu swoich państwa. Widocznie ten spał snem sprawiedliwego, a fakt że zajmował moje miejsce, absolutnie nie zakłócał jego samopoczucia.
Zachowywałem się cicho, żeby nie zbudzić ani jego, ani pozostałych domowników.
12 lis 20256 minut(y) czytania


21 listopada 2018
Kucharz Grzegorz Konarzewski wstawił rower do piwnicy. Zamknął boks na kłódkę i udał się do mieszkania. To już ostatnie dni dwukołowych uciech. Coraz zimniej. W nocy temperatura spada poniżej zera. Nocne powroty na rowerze stawały się coraz mniej przyjemne. Grzegorz nie był wielkim pasjonatem jednośladów, po prostu dojazd do pracy na bicyklu był tańszy niż korzystanie z komunikacji miejskiej. Zimą niestety musiał przesiadać się na autobus
i przeznaczać dodatkowe fundusze na
5 lis 20254 minut(y) czytania


13 kwietnia 1964
– Urodziła?...Co?... Dwóch chłopców?… Poczekaj, pomyślę…
Popatrzył na swojego kompana. Chwilę stał i się nie odzywał.
Widać było, że myśli.
– Jarek – zwrócił się do mężczyzny stojącego obok – są bliźniaki, dwóch chłopców.
– O kurwa – odezwał się ten drugi. – Nie, to nie przejdzie… Nie, na pewno nie przejdzie – spojrzał na swojego rozmówcę.
– Kurwa, nie, to się nie uda. To odpuść, jakoś to będzie.
– Poczekaj – przyłożył słuchawkę z powrotem do ucha i zaczął mówić do mikrofonu
29 paź 20252 minut(y) czytania


Nieoczywista oczywistość
„Wiadro boleści” to historia kryminalna z nieoczekiwanym zakończeniem. Jeżeli jesteś miłośnikiem książek kryminalnych, któremu udaje się...
16 paź 20241 minut(y) czytania
bottom of page
.png)