top of page


12 listopada 2018
– Jak oni tam mają tę regułę milczenia i nie używają kompów, to ciekawe jak się z nimi umówisz? – zagadnąłem Karniaka. – Przez telefon nie pogadasz, maila nie odbiorą, telegramy właśnie poczta zlikwidowała, list będzie szedł długo, a i na odpowiedź trochę poczekamy, jeżeli nie zaginie gdzieś po drodze. Może wyślij gołębia.
1 kwi3 minut(y) czytania


11 listopada 2018
Wyciągnąłem rodzinę na marsz niepodległości. Wziąłem ich ze sobą, żeby mi przypadkiem do łba nie strzeliło wkręcić się, zgodnie z wyobraźnią Karniaka, pomiędzy tęczowych. Jak na spolaryzowane społeczeństwo, to ludziska całkiem dobrze się bawili. Reprezentanci najróżnorodniejszych grup od prawa do lewa i z powrotem, od Sasa do Lasa, od Annasza do Kajfasza i jeszcze hopsasa, z rozradowanymi gębami czcili święto odzyskania niepodległości przez Najjaśniejszą i ani myśleli o brani
25 mar3 minut(y) czytania


10 Listopada 2018
Pani Jowita Wieniawa z domu Racławska przybyła punktualnie o 12.00. Od razu było czuć wyższe sfery. Zapach drogich perfum rozsiewał się po całej komendzie, zazwyczaj przesyconej smrodem potu złachanych stróżów prawa, goniących w swojej codzienności za bandziorami. Te ostatnie indywidua, też zazwyczaj nie należały do klubu dżentelmenów i gdy lądowały na komendzie, to wraz z nimi lądował tu menelski odór niemytych ciał, niepranych ciuchów i przetrawionego denaturatu.
4 mar8 minut(y) czytania


9 listopada 2018
Na wydziale wiadomość o śmierci profesora wywołała przygnębienie. Zazwyczaj wszyscy lubili tutaj staruszka. Dzielił swój pokój z panią docent od ortografii oraz ze swoim asystentem. Wśród licznych słowników, leksykonów, ksiąg o języku i tego typu innych wydawnictw, nie było pozycji przypominającej okładką tych z regału w domu przy ulicy Urszulanek. Przyjęliśmy założenie, że brakujący wolumin pochodzi z serii wydawniczej i wyglądem okładki przypomina pozostałe. Tak też twierdz
11 lut5 minut(y) czytania


„Śmierć po latach dopada zakonnika nad grobem rodziców. Nie oszukasz przeznaczenia.”
W samochodzie naszedł mnie nastrój refleksyjny nad społeczeństwem naszym ukochanym. Wczoraj wieczorem, wyprowadzając psa, zauważyłem na trawniku przed jedną wspólnotą mieszkaniową tabliczkę o treści: „Twój pies, Twoja kupa.” I doznałem wreszcie satysfakcji, że jednak ktoś dba o morale naszego społeczeństwa, o odruch empatii i myślenia o drugim człowieku. Taka tabliczka zmusza tych co nie zbierają odchodów pupilka do zadumy nad tym, że nie można myśleć tylko o sobie, ale trzeb
28 sty7 minut(y) czytania


Kolejny fragment "Wiadra boleści"
Helena stała w zadumie nad mogiłą córki. Przychodziła na jej grób prawie codziennie. Żal po stracie ukochanego dziecka tak bardzo wypełniał jej życie i dom, że nie mogła usiedzieć spokojnie w czterech kątach, nie myśląc o Grażynce. To niesprawiedliwe, że rodzice przeżywają swoje dzieci. Tak nie powinno być. Miała kłopoty z zajściem w ciążę. Dopiero po kilku latach, kiedy już z Henrykiem stracili całkowicie nadzieję, nagle okazało się, że stał się cud. Grażynka urodziła się ta
8 sty3 minut(y) czytania


8 listopada 2018
Willa profesora znajdowała się przy ulicy Urszulanek. Jest to ślepa uliczka, niby prawie w centrum, ale de facto, z lasem za plecami domków. Budynki z lat 30-tych nie są może same w sobie wiele warte, tym bardziej, że budowane często metodą tzw. gospodarczą, ale same działki osiągają ceny liczone w milionach. W domu profesora nie znaleźliśmy nic, co posunęłoby śledztwo choćby o milimetr.
17 gru 20255 minut(y) czytania


8 listopada 2018
Gabinet starego nie imponował przepychem. Ot, pokój jak z milicyjnych filmów o poruczniku Borewiczu, tylko w nowocześniejszym wydaniu i z komputerem na biurku. Tyle, że w filmie o agencie 07 zazwyczaj w takim gabinecie było mnóstwo dymu papierosowego, a w obecnej rzeczywistości zakaz palenia obowiązywał na terenie całej komendy. Takie czasy. To się nazywa wolność i tolerancja. Niby człowieku jesteś wolny, ale ktoś decyduje za ciebie czy i gdzie możesz palić.
3 gru 20255 minut(y) czytania


8 listopada 2018
Wróciłem do domu o trzeciej w nocy. Nawet pies na mnie nie zareagował, spał smacznie na kołdrze w pozycji z łapami do góry, na moim miejscu w łóżku i głośno
pochrapywał. Mówią, że jak czworonóg śpi w takiej pozycji,
to czuje się bezpiecznie w domu swoich państwa. Widocznie ten spał snem sprawiedliwego, a fakt że zajmował moje miejsce, absolutnie nie zakłócał jego samopoczucia.
Zachowywałem się cicho, żeby nie zbudzić ani jego, ani pozostałych domowników.
12 lis 20256 minut(y) czytania


Nieoczywista oczywistość
„Wiadro boleści” to historia kryminalna z nieoczekiwanym zakończeniem. Jeżeli jesteś miłośnikiem książek kryminalnych, któremu udaje się...
16 paź 20241 minut(y) czytania
bottom of page
.png)