top of page


Ostatni fragment w tym roku!
Stary Kaszub, Gerard Dynia, dwie prześliczne córki miał, jedną wołał Genowefą, drugą zaś Gertrudą zwał. Żona zwała się Gizela. Synów Kaszub miał zaś trzech: pierwszy Gwidon, drugi Gustaw, a najmłodszy zaś był Grzech. Dzieci szybko dorastały, lecz nie chciały ruszać w świat, więc budował obok ojca swą chałupę każdy brat. Córki Kaszub wydał za mąż. Z każdą córką jeden zięć, też przy ojcu pozostali. Nowych chałup było pięć. Że tradycję zaś rodzinną każde z dzieci trzymać chce, w
31 gru 20255 minut(y) czytania
bottom of page
.png)


