top of page


6 listopada 2018
Ojciec Horacy wyruszył z klasztoru wcześnie rano, jeszcze przed nieszporami. Raz w roku oficjalnie pozwalał sobie na luksus opuszczenia murów zakonnych, za którymi reguła milczenia nie obowiązywała. Nie robił tego po to, żeby sobie pogadać, opuszczał zakon tego listopadowego dnia każdego roku dla pozałatwiania własnych spraw, które pozostały po tej stronie. Jego celem był cmentarz, na którym pochowano jego rodziców. Co roku w rocznicę ich ślubu przyjeżdżał tu i długo modlił s
26 lis 20254 minut(y) czytania
bottom of page
.png)


